Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (803)

Ewa Rutkowska
Tomasz Grzegrzułka
Tomasz Kochel 
Grzegorz Więcek 
Mateusz Cieślar 
Łukasz Piechocki 
Maria Węgrzynkiewicz

Wyjazd kursowy. 
Godzina wyjścia 6.30. 
Godzina powrotu 19.00.
Wyjście pod kierownictwem Tomasza Grzegrzułki. 
Warunki atmosferyczne sprzyjające. 
Otwór zasypany. 
Akcja udana, przebiegła sprawnie.
środa, 15 styczeń 2020 00:14

2020.01.11-14. Chile. Rejon Copiapo

Napisał
Adam Marcinków
Alan - Osoba Towarzysząca
 
Po uzyskaniu wstępnej aklimatyzacji udaliśmy sie ok. 800 km na poludnie pustyni Atacama w rejon Copiapo. Naszym glównym celem wyjazdu do Chile było wejście na Wulkan Ojos del Salado, drugi pod względem wysokości szczyt Andów. Wynajętym autem podjechalismy mozliwie blisko szczytu. Pierwszy nocleg pod namiotem w pobliżu Atacama Refuge na wys. 5240m n.p.m. Drugi nocleg pod namiotem w pobliżu Tejos Refuge na wys. 5815m n.p.m. Kolejnego dnia udalo sie wejsc na Chilijski szczyt Ojos del Salado o wys. 6891m n.p.m.  Tak jak w rejonie San Pedro góry sypkie. Trasy wejsciowe trudne prowadzace przez piargi praktycznie na calej dlugości. Tylko ostatni ok. 30m odcinek wejsciowy na szczyt to wspinaczka trójkowym kominkiem.
poniedziałek, 06 styczeń 2020 00:28

2020.01.05 Jaskinia Miętusia

Napisał
Łukasz Piechocki
Marcin Parys
Magdalena Prochalska
Jerzy Ganszer

Ekip dodarła do Syfonu Marynarki Wojennej.  Czas akcji pod ziemią 5 godziny 45 minut, czas całej akcji 11 godzin 30 minut. Na powierzchni dość sporo śniegu! Syfon M.W. - "zalany". 
Dwaj pierwsi koledzy w Syfonie zrobili "morsowanie", czyli wykąpali się  - chwała im! 

Tutaj zdjęcia - "kliknij"
 
Adam Marcinków
Alan - Osoba Towarzyszaca
 
Andy w najsuchszym wydaniu czyli na pustyni Atacama. Oprocz zwiedzania celem uzyskania aklimatyzacji udalo sie wejsc na nastepujace szczyty:
Wulkan Lascar 5602m n.p.m., wczesniej nocleg pod namiotem na wys. 4400m n.p.m. 
Wulkan Sairecabur 5971m n.p.m.
wczesniej nocleg pod namiotem na wys. 5000m n.p.m.,
Cero Pili 6046m n.p.m., wczesniej nocleg pod namiotem na wys. 4880m n.p.m.
Gory sypkie. Trasy wejsciowe trudne prowadzace przez piargi. Zdjecie wykonano  podczas biwaku na wysokosci 5000m.

Tomasz Grzegrzułka
Maria Węgrzynkiewicz
Tomasz Kos
Mateusz Bętkowski
Maciej Boszczyk
Mateusz Cieślar
Ewa Rutkowska

Katarzyna Lena Koprowska

Bartłomiej Golik
Łukasz Piechocki
Rafał Stańczuk – WKTJ

Nasz wyjazd do Jaskini Czarnej to pełen sukces :)
Wyruszyliśmy punktualnie o godz. 6:00 a trzej koledzy jak obiecali tak zrobili i bardzo szybko nas dogonili. Z jaskini wyszliśmy o 19:00
Cała nasza ekipa dotarła do Partii Królewskich, potem powrót i zjazd z jaskini otworem 2. Bartek, Łukasz i Rafał dotarli do Studni Smoluchowskiego.
Zapewniano nas, że jaskinia jest przepiękna i taka się okazała. Od samego wejścia były już same ochy i achy. Cała ekipa ciężko pracowała :)
Wspinanie będę długo pamiętać i przygodę w Partiach Królewskich też - dzięki Mateuszowi :)
Specjalnie dla grupy 1 miał być kisiel z dedykacją, gdzie były trzy podejścia do przygotowania ale w ferworze akcji ciągle nam ginął i skończyło się na herbacie.

Dzięki Murzyn za wspaniałą akcję i wszystkie lekcje. Do zobaczenia na kolejnej wyprawie.
sobota, 21 grudzień 2019 18:06

2019.12.21 Jaskinia Kasprowa Niżnia

Napisał
Zofia Gutek
Katarzyna Lena Koprowska
Bartosz Baturo
Jerzy Ganszer

Pokonano trasę:  otwór - Partie Gąbczaste - Zapałki - Wielki Komin - otwór. Czas akcji pod ziemią 2 godziny 40 minut, wszyscy mokrzy. Akcja polecana dla młodzieży klubowej. 

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
niedziela, 15 grudzień 2019 01:07

2019.12.14 Jaskinia Wielka Litworowa

Napisał
Kamil Polański
Marcin Freindorf - Krakowki Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Czas akcji w jaskini 7 godzin. Na powierzchni zima. Otwór był prawie zasypany!
poniedziałek, 16 grudzień 2019 17:11

2019.12.14 Jaskinia Czarna - wyjazd kursowy (grupa 1)

Napisał
Wacław Michalski
Mateusz Handzlik
Mateusz Dudek
Antoni Dudek
Grzegorz Więcek
Magdalena Prochalska
Tomasz Kochel


Byliśmy w Jaskini Czarnej. Dotarliśmy do Partii Królewskich. Jedliśmy świąteczny barszcz czerwony jak u mamy, kisiel i herbatę o smaku barszczu czerwonego i kisielu. Do wyboru był kisiel truskawkowy i owoce leśne. Grzesiek nie był zdecydowany który chce. Po chwili skupienia Grzesiek dokonał wyboru i wybrał owoce leśne. Potem i tak zjedliśmy kisiel truskawkowy.


Pozdrawiamy drugą ekipę, która będzie tam za tydzień!

Dodatkowe informacje

poniedziałek, 16 grudzień 2019 00:06

2019.12.14 Ekstrema(lny) Trawers Czarnej

Napisał

Paulina Kulpa
Kamil Oślizło
Rafał Wojtkielewicz

Celem wyjścia był trawers głównego ciągu jaskini Czarnej od otworu głównego, do północnego, osiągając jednocześnie jej ekstrema - najniżej i najwyżej położony punkt. Odwiedziliśmy partie Techuby osiągając minimum -163m oraz partie Wawelskie, gdzie zajduje się najwyżej położony punkt +141m.
Po wyjściu przywitała nas piękna zima i dużo śniegu ;)

Zdjęcia Trawers Czarnej


poniedziałek, 23 grudzień 2019 15:06

2019.12.12-15 Niggly Cave Tasmania

Napisał

Martyna Michalska
Alan Jackson
Ben Armstrong
Stephen Fordyce
David Butler
Gabriel Kinzler

 Niggly Cave najgłębsza jaskinia Australii -395m. Część systemu Junee Florentine w parku Mount Field. Odkryta w 1990 roku przez Nicka & Ly, którzy to nazwali ją od połączenia swoich imion Niggly. Około 12 km jaskini z czego 5 odkryty w przeciągu ostatnich 4 lat przez grupę 12 grotołazów z klubu Southern Tasmanian Caverneers. Najgłębszy komin ma ponad 190m nazwano go The Black Super Giant. W maju 2019 Stephen Fordyce, Alan Jackson, Gabriel Kinzler, Serena Williams odkryli połączenie z Growling Swallet.

Nasza wyprawa rozpoczęła się w czwartek 12.12.2019. Pierwsza grupa wyjechała rano, a ja razem z Alanem dotarliśmy późnym popołudniem po półtora godzinnej jeździe z Hobart do miasteczka Maydena najbliżej położonego parku Mount Field. Do otworu trudno dostać się bez kogoś kto zna drogę, gdyż trzeba przedzierać się przez Tasmański las deszczowy, pokonując dosyć spore powalone drzewa. Alan jako botanik z wykształcenia douczył mnie pokazując mi wszystkie rodzaje tutejszych paproci. Weszliśmy do jaskini około godziny 8, aby być na bazie po trzech godzinach. Rozkładam płachty i łóżko. Tutaj spędzę kolejne 3 noce. Pobudka niezbyt wcześnie rano, zaczynamy wspinaczkę. Przejście wąskimi pasażami do tyrolki nad wodospadem, gdzie przez pożyczony sprzęt popełniam błąd i jadę na zbyt długiej lonży. To plusy i minusy podróżowania bez własnego sprzętu. Na szczęście tyrolka nie była zbyt długa i udaje mi się przeciągnąć się na rękach na drugą stronę. Następnie przechodzimy przez dosyć ciasny pasaż Wietnamski i dochodzimy do skrzyżowania Atlantis. W jednym ze strumieni chłopaki dzień wcześniej umieścili swoją nową zabawkę, czyli detektor barwnika, który wcześniej wypuścili w innej jaskini Boulder Jenga. Magiczne światła pokazują nam, że istnieje prawdopodobieństwo, że te dwie jaskinie też są połączone.

Ben i Gabriel poprowadzili nową drogę nad partiami Atlantis i odkryli nowe pionowe partie jaskini. W tym samym czasie Steve przenurkował północno-zachodnią część jaskini. 15 godzin trudnego techniczne nurkowania. 4 wąskie syfony na głębokości -350m przez nieznane partie. Przyznam, że po tym jak wróciliśmy na bazę, a Steve długo nie wracał z samotnej wyprawy miałam już przed oczami najczarniejsze wizje. Dlatego nikt się nawet nie zdenerwował, gdy o północy obudził nas piosenką o ptakach.

Następnego dnia planem jest wycieczka do Mother of Gods, ale jak się okazuje przez dłuższą niepogodę na Tasmanii partie te są zalane. Dlatego postanowiliśmy odhaczyć parę zadań z listy i sprawdzić kolejne korytarze. Razem skończyło się na około 750 m nowo odkrytych partii jaskini. Czterodniowy biwak w jaskini to dotychczas najdłuższy na jakim byłam. Szczegółowa organizacja, lista zadań, nowe zabawki technologiczne, bardzo dobra znajomość jaskini i nawet dopracowany system toaletowy świadczą o tym, że chłopaki nie robią tego pierwszy raz, a projekt Niggly Cave jest prawie na ukończeniu.

Wyszliśmy w niedzielę 14.12.2019 zmęczeni i szczęśliwi, że jednak coś udało się odkryć. Przyznam, że wspinaczka kominem 190m dała mi w kość, zwłaszcza, że dotychczasowe jaskinie, w których byłam na Tasmanii nie były aż tak wymagające. Przy wyjściu korytarz Tiger Tooth z wystającymi twardszymi kamieniami wydaje si ciągnąć w nieskończoność i zapewnił mi ramiona niebieskie od ilości siniaków przez co może niekoniecznie pojawię się na plaży na święta, albo w sumie czemu nie! ?

Strona 1 z 58