Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (765)

Martyna Michalska

Tasmania's Northern Caverneers Club:

Karen Berry

Peter Bell

Janice March

Robert Pennington 

Catherine Hemley

Renee Larcher

Steve Jacobs

Doni Ditton

 

W dniu 20 lipca 2019 po raz kolejny po wcześniejszym skontaktowaniu się z tutejszym klubem jaskiniowym Northern Caverneers na Tasmanii skorzystałam z uprzejmości tutejszych grotołazów i wybrałam się z nimi na lokalną wyprawę. Obie jaskinie znajdują się w rejonie The Mole Creek, półtorej godziny drogi od mojego miasta Launceston. Każda z nich jest bardzo wyjątkowa, dlatego wejścia zagrodzone są kratą z kłódką, którą można jedynie otworzyć specjalnym kluczem od tutejszego parku narodowego. Dlatego tydzień wcześniej trzeba było złożyć grupowe podanie o możliwość odwiedzenia jaskini oraz musiałam zapisać się do Australian Speleological Federation. Ale może dzięki temu jeszcze mnie gdzieś zabiorą! W pobliżu znajdują się jaskinie turystyczne, ale za wejście do nich trzeba zapłacić 26$. Dlatego miałam szczęście, że tutejszy klub zabrał mnie ze sobą. Koledzy pożyczyli mi piankę, jako że pierwszą jaskinię którą odwiedziliśmy, przechodzi się wodnym korytarzem. A tutaj aktualnie jest zima i pomimo, że jest 10 stopni to odczuwalna temperatura to -2. Do Jaskini Coersus wchodzi się dosyć ciasnym wejściem i od razu nad głową można zauważyć wielkie jaskiniowe pająki , o których nakręcono tutaj nawet film. Następnie podąża się w prąd rzeki podziwiając wielkie naciekowe draperie i stalaktyty. Po 4 godzinach zaczyna nam być już zimno. Zwłaszcza, że spędziliśmy w jaskini trochę więcej czasu przez kolegą, który testował nowy aparat. Ale za to mamy dobre zdjęcia!
Kolejna jaskinia, do której wybraliśmy się w poprzedni weekend to Genghis Khan. Trochę mniejsza ~3godzin, z niczym nie da się jej porównać. Do otworu wejściowego podchodzi się tylko 15 minut, ale trudno byłoby go znaleźć bez obeznanej osoby. Nie ma widocznej ścieżki, tylko trzeba przechodzić przez zarośnięty "bush" jak mówią lokalsi. Nikt się tutaj raczej nie śpieszy... Na początku trzeba zawiesić 3m taśmę, aby zejść do pierwszej salki (oczywiście z pająkami). Dalsza cześć jest raczej horyzontalna. Przechodzi się do większej, imponującej komnaty, gdzie z sufitu zwisają dochodzące nawet do 3 metrów delikatne rurki naciekowe. Z tej sali rozchodzą się mniejsze korytarze w przynajmniej czterech kierunkach, ale całość dałoby się przejść w godzinę. Miło było jednak spędzić więcej czasu i popodziwiać co ta jaskinia ma do zaoferowania. Bardzo różnorodne nacieki, formacje i zwłaszcza przyciągające uwagę śnieżnobiałe heliktyty. Niektóre wyglądające jak śnieżne kulki, inne porastające stalaktyty tworząc coś na kształt choinek. Ta jaskinia znalazła się na mojej liście top 5!

 
 
 
 
 

Elżbieta Imielska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer

Jaskinia w Jaworzynie liczy 96 m. Dane zaczerpnięto z Jaskiniowej Bazy Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych - "kliknij"
Stwierdzono tam 10 Podkowców Małych - dane zostały wpisane do rejestru - "kliknij"
Wyniesiono zeszyt do wpisów - cały był zawilgocony. W przyszłości zostanie zainstalowany nowy. 
Jedna osoba została ugodzona "samoistnie osuniętym głazem" - obyło się bez interwencji "służb ratowniczych"

Zwiedzano ponadto Jaskinię Lodową w Szczyrku - 32 m długości. Wyniesiono trochę śmieci ze środka i rejonu przyotworowego. 

Informacje o tym wyjeździe od kilku dni był widoczny na stronie Ganszera - "kliknij". Osoby zainteresowane tego typu wyjazdami mogą kontaktować się "redaktorem strony". 

Tutaj inne zdjęcia z akcji - "kliknij"

 

piątek, 13 wrzesień 2019 20:23

2019.09.11 Szwajcaria - Alphubel 4206 m n.p.m.

Napisał
Ewa Chylaszek-Brylska - Weteran
Dominika Michalska - Były Członek Klubu
Fabian Weber - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Łukasz Piechocki
Wacław Michalski
 
Łącząc siły, doświadczenie i pokolenia klubowiczów, zdobyliśmy górę Alphubel 4206 mnpm w Alpach Szwajcarskich. Wchodziliśmy wspinaczką, północną, stromą granią, po dwóch nocach spędzonych w oczekiwaniu na pogodę, w pięknym biwaku Mischabeljoch. Zeszliśmy granią południową, klasyczną drogą zdobywców. Zgodnie stwierdzamy, że udała się nam wymagająca wyprawa górska z pięknymi widokami na Matterhorn i otoczenie doliny Zermatt. Klub działał już w tym rejonie, na szczycie pojawił się krzyż z nazwą góry. 
 
Na zdjęciu  ze szczytu brakuje Ewy, która robiła fotografię
czwartek, 05 wrzesień 2019 23:03

2019.09.05 Jaskinia w Trzech Kopcach - wycieczka

Napisał
Grzegorz Sauber - Osoba Towarzysząca
Izabela Rosner-Manda
Elżbieta Imielska - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Bartłomiej Karas - Osoba Towarzysząca
Zbigniew Holeksa
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Agnieszka Gądek
Paweł Gądek
Wojciech Jasiak
Jerzy Ganszer

Akcja rekreacyjna - wszyscy zadowoleni. Agnieszka i Paweł zrobili nam "niesamowite" powitanie w Sali Wilczej. Zauważono jedną wantę niedawno oderwaną od stropu. 

Tutaj zdjęcia - "kliknij"

Zdjęcie wykonał Rafał Konior, który potem z Jerzym Ganszerem dotarł do zabytkowego 600 letniego cisu /w Biłej.
sobota, 07 wrzesień 2019 22:49

2019.09.01 - Jaskinia Lodowa Litworowa

Napisał
Tomek "Murzyn" Grzegrzułka
Wojciech Jasiak
Rafał Stańczuk -  Wielkopolski Klubu Taternictwa Jaskiniowego
Asia Micherdzińska
Iza Rosner-Manda
Tomek "Prentki" Manda
Piotr "Kudłaty" Gawlas

Korzystając z pięknej tatrzańskiej pogody, a zarazem końca wakacji zdecydowaliśmy się wybrać na szybką akcję do Jaskini Lodowej Litworowej. Po krótkim śnie na Polanie Rogoźniczańskiej wychodzimy. Start o godzinie 6 – chcemy uniknąć słońca i upałów na podejściu Żlebem Kobylarzowym. Udaje się : ) Po szybkim odpoczynku pod otworem wchodzimy pod ziemię. Pierwsze zjazdy jak zwykle są przyjemne. Dalsza część jaskini jednak już pokazuje, że ta akcja nie koniecznie będzie przyjemna. Tylko najmniejsze osoby bez większych problemów przechodzą przez ciasne meandry… Zacisk przed Bazyliką okazuje się nie do pokonania przez jedną osobę. Decydujemy się na wycofanie. Wracamy szybko do góry. Meandry okazują się dużo przyjemniejsze do pokonania w odwrotnym kierunku. Mimo, że nie udało nam się dojść do dna, uważam akcję za udaną. Na pewno tam wrócimy w najbliższym czasie!





poniedziałek, 02 wrzesień 2019 10:01

2019.08.31 Nieudany atak na Grossglockner 3798

Napisał
Jakub Krajewski
Zbigniew Grzybek
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer

Działaliśmy w oparciu o schronisko Frzherzog Johan Hütte 3545 m. 

Na grani przed szczytem dopadła nas burza śnieżna i z wysokości 3748 m musieliśmy się wycofać /iskrzyły nawet te pręty zainstalowane do asekuracji/
Dzień przed nami w rejonie działała inna grupa z SBB i oni zdobyli szczyt. /Powinno być oddzielne sprawozdanie/ 
W schronisku spotkaliśmy sporo Polaków. 
Wspaniałe widoki, ciekawe schronisko, górska groźna przygoda. Polecam wszystkim rozsądnym. 
Tutaj zdjęcia - "kliknij" 

Inne techniczne uwagi zostaną zawarte w "sprawozdaniach wewnętrznych"

Suma podejść w dniu "ataku" to 1773 m.
niedziela, 01 wrzesień 2019 21:11

2019.08.31 Malinowska Skała

Napisał
Bartek Golik 

4 Osoby Towarzyszące 

W sobotnią noc wybraliśmy się na wschód słońca na Malinowską Skałę po drodze zahaczając o jaskinię Malinowską. Było Miło Polecam !
poniedziałek, 02 wrzesień 2019 18:27

2019.08.30-31 Grossglockner 3798m npm

Napisał
Zofia Gutek
Błażej Nikiel
Przemysław Czerwiński - Sekcja Alpejska Zakładów Mięsnych Żywiec

W sprawnej i przyjemnej akcji dwudniowej, aczkolwiek przy do końca niepewnej pogodzie, zdobyto najwyższy szczyt Austrii - Wielkiego Dzwonnika 3798m npm. Podejście przez lodowiec od południa z Kals, z noclegiem w najwyżej położonym schronisku Austrii - Erzherzog Johann Hutte. Naklejono naklejki klubowe na szczycie (podstawa krzyża) oraz w schronisku.
W drodze powrotnej ciekawą graniową ferratą Murztalersteig nawiązano kontakt wzrokowy z podchodzącą lodowcem drugą grupą SBB pod przewodnictwem JG.

"Podobno jesteś na szczycie, gdy marzenia spotykają się z rzeczywistością. U mnie się spotkały. Dziękuję Zosi i Błażejowi za piękną przygodę. PC"
Bartłomiej Golik  
Marta Gandor- osoba towarzysząca 
Jan Wiatr - osoba towarzysząca 

Korzystając z ładnej pogody i chwili wolnego czasu wybraliśmy się na Jurę. Sobota upłynęła pod znakiem wspinaczki w skałach Rzędkowickich za to w niedzielę zjechałem na dno Studni Szpatowców.
sobota, 24 sierpień 2019 17:28

2019.08.24 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Jakub Drożdż - Osoba Towarzysząca

Jerzy Ganszer

Akcja rekreacyjna. 

Strona 1 z 55