Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (753)

niedziela, 03 marzec 2019 22:20

2019.03.03 Trawers Mylna – Raptawicka

Napisał

Występują:
Teresa Zwierzchowska
Aneta - Osoba Towarzysząca
Mateusz - Osoba Towarzysząca
Dariusz Rozmus
Paweł Gądek
Łukasz Piechocki
Kamil Polański – kierownik akcji

 W związku z brakiem promieni słonecznych i błękitnego nieba, zamiast w Tatry słowackie udaliśmy się na poważną akcję pomiędzy dwoma poważnymi jaskiniami. Do otworów wejściowych postanowiliśmy wyjątkowo udać się szlakiem turystycznym. Turystów po drodze była garstka. Z głównego szlaku odbiliśmy w stronę dziur, nie bacząc na zalegający i nadzwyczaj śliski śnieg. Najpierw dotarliśmy do Jaskini Mylnej. W jednym z okien Pawlikowskiego podzieliliśmy ekipę na 3 teamy,  rozdzieliliśmy sprzęt, zadania. I team (T. A. M.) rozpoczął eksploracje miejsc niektórym nieznanych. II team (D. P.) udał się do Raptawickiej w celu  znalezienia połączenia jaskiń od góry. III team (Ł. K.) udał się  do Wielkiej Izby w celu znalezienia połączenia jaskiń od dołu. Obydwa teamy znalazły  połączenie. Niestety po dotarciu przeze mnie do miejsca połączenia poprzez komunikację głosową zdecydowałem z drugim teamem, że przejście jest niemożliwe bez żmudnego odgruzowywania. Podjęliśmy decyzję nie zagrażać sobie i innym – wycof po dokonaniu trawersu „głosowego”.
Akcję zakończyliśmy eksploracją  najpierw jaskini Raptawickiej, następnie część osób  zwiedziła partie jaskini Obłazkowej, po czym wszyscy udaliśmy się z powrotem do Mylnej aby przejść godnie cały jej główny ciąg.

 Czas trwania akcji w jaskini: ok. 2.5 godziny.

 Filmik z akcji:

 

 

niedziela, 24 luty 2019 19:27

2019.02.23 Rekreacja w Czarnej

Napisał

Występują:
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki (kierownik)
Wojciech XVI Jasiak
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Dominik Sarnowski

Wyjazd zaplanowany na 4:30 z Katowic rozpoczął się o godzinie 4:40. Poranki rządzą się swoimi prawami, a ulice są zbyt proste, i nie lubią, gdy się na nich skręca :)
Mimo wszelkich przeszkód jakie napotkaliśmy, zgodnie z planem wyruszyliśmy z worami na plecach w stronę jaskini Czarnej utrzymując średnie tempo 0,15 "Ganszera".
Oczekując na wejście ekipy SDG do jaskini w pięknych okolicznościach pogodowych nieśpiesznie przebraliśmy się w nieco przyciasnawe kombinezony (były jęki, sapania a wydychana para zamarzała).
Dzięki wytrwałości wspaniałego wspinacza jaskiniowego Marcina osiągnęliśmy nasz cel, którym były przepiękne partie Królewskie. Czas spędzony na oczekiwaniu na podanie sznurka uprzyjemnialiśmy sobie suszoną wołowinką popijaną ciepłym kakałkiem z miodem :) (jeśli ktoś nabawił się niestrawności od samego czytania to wspomnę, iż czynności te wykonywane były w odpowiednich odstępach czasowych...5 minut :P)
Cała wyprawa zakończyła się sukcesem za sprawą Dariusza "bijącego brawa" asekuranta dodającego otuchy niezmordowanemu wspinaczowi.
Deporęcz, "na złodzieja", okupiona stratami sprzętowymi, to również ważny element tej wyprawy, dzięki, któremu pewnego dnia powrócimy w te rejony tatrzańskiego podziemnego (pół)świat(k)a.
Cała reszta, tego co działo się w ciemnościach jaskini, to zbędne detale. 
Dopełnieniem całości był zjedzony polski żurek z proszku, by tradycji stała się zadość, a sprawozdanie można było napisać z czystym sumieniem.

poniedziałek, 25 luty 2019 08:30

2019.02.23 Jaskinia Pod Wantą

Napisał
Magdalena Prochalska
Jakub Binda
Mateusz Kubina
Tomasz Motoszko
Wacław Michalski
Zjechaliśmy na dno jaskini Pod Wantą. Akcja sprawna ale też długa z uwagi na wymagające warunki zimowe, spory mróz, zasypany otwór, konieczne torowanie drogi w świeżym śniegu. Kursanci bardzo dzielni, samodzielne poręczowanie i deporęcz. Towarzystwa dotrzymali nam narciarze: Beata, Kuba i Jurek. Zdjęcie Prumula
niedziela, 24 luty 2019 13:53

2019.02.23 Jaskinia Miętusia

Napisał

Alfred - stary grotołaz pamiętający czasy Kolumba - ta osoba nie jest członkiem SBB

Paulina Kulpa

Joanna Micherdzińska

Rafał Wojtkielewicz

Tomasz Stryczek

Krzysztof Borgieł

Wraz z Tomkiem wyjechaliśmy z Bielska po 4. nad ranem. Do Kir dotarliśmy o prawie godzinę szybciej niż zwykle. Po drodze zgarnęliśmy Asię z bazy. W Kirach spotkaliśmy się z ekipą podkarpacką ;)

Pod otwór jaskini dotarliśmy po 8.00, a weszliśmy 8.50. Rura wyjątkowo mocno zalodzona. Zacisk we wstępnych partiach zwężony. Wiszący Syfonik udało się pokonać na sucho. Dalej Szczekociny (bez liny), Kaskady i Piaskowy. W Błotnych Zamkach bardzo długi piknik konsumpcyjno-pogadankowy. Prożek Beatki Rafał wyciosał zanim policzyłem do 10. Potem nadszedł czas na gwóźdź programu. Pod progiem Męczenników dotarła do nas liczna ekipa z KKTJ. Zespół Alfred - Stryku z częściową pomocą chomiczą zaporęczował cały ciąg kominów: Męczenników, Klasyczny, Korkociąg. Następnie wszyscy dotarli do Marwoja. Poziom wody wysoki. Mały prześwit ok 10cm i głośnych przedmuch powietrza (prawie jak klimatyzacja po przejściach). Po uroczej sesji foto wszyscy wykonali szybką serię zjazdów do Błotnych Zamków, gdzie nastąpiła kolejna konsumpcja i rozmowy towarzyskie (jak ktoś miał wczoraj czkawkę to widocznie był przez Nas obgadywany). Na powrocie spotkaliśmy znów ludzi KKTJ zjeżdżających z Korytarza 3 Króli. W Rurze trochę korków ale w miarę sprawie udało się wyjść. Są siniaki więc walka w lodzie była. CDN

Na zdjęciu stoją od lewej strony:

Tomasz Motoszko - grupa piesza
Wacław Michalski - grupa piesza
Jakub Binda - grupa piesza
Jakub Krajewski - grupa narciarska
Beata Michalska - grupa narciarska 
Magdalena Prochalska - grupa piesza
Mateusz Kubina - grupa piesza
Jerzy Ganszer - grupa narciarska - zrobił zdjęcie

Grupa narciarska zrobiła przewyższenia 1131 m. /włącznie z jaskinią/ 

Grupa narciarska wjechała do pierwszej studni i się wycofała, grupa pierwsza w jaskini dotarła niżej /powinno być oddzielne sprawozdanie/ 

Otwór jaskini został rozkopany. Było Słońce, wiatr, widoki. 

Zjazd Szarym Żlebem na nartach - wspaniały! Przejechaliśmy nawet "nad" łańcuchami. 

Tutaj kilka zdjęć "kliknij"

czwartek, 14 luty 2019 00:27

2019.02.10 Jaskinia Zimna

Napisał

 Uczestnicy:
Paulina Kulpa
Rafał Wojtkielewicz

Krótka wizyta w Zimnej z kąpielą w Ponorze ;) Na wyjściu zjazdy spod otworu i czyszczenie kombinezonów w śniegu.

 » Więcej zdjęć «

niedziela, 27 styczeń 2019 09:55

2019.01.26 Wyjazd kursowy do Jaskini Zimnej

Napisał

Tomasz Liszowski
Norbert Miczołek
Piotr Knop
Maciej Nowakowski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Ekipa dotarła do Sali Złomisk. Czas akcji 6 godzin i 6 minut. 

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

 

sobota, 26 styczeń 2019 18:21

2019.01.25 Jaskinia Zimna

Napisał

Tomasz "Stryku" Stryczek
Krzysztof "Chomik" Borgieł

Wykorzystując fakt, że kilka prożków w jaskini było zaporęczowanych (dzięki WKGiJ za możliwość skorzystania z lin !!) wybraliśmy się na dłuższą akcję wgłąb jaskini. W ponorze wody średnio na jeża (da się obejść lewą stroną - wtedy do połowy łydki). Najpierw na rozgrzewkę udaliśmy się do Syfonu Zwolińskich przez Salę Gotycką. Następnie udaliśmy się w kierunku Chatki. Przed zjazdem do niej skręciliśmy w lewo do Wielkiego Komina. Poręczując własnymi linami zjechaliśmy do Komory pod Wielkim Kominem aby zerknąć na Syfon Zwolińskich z drugiej strony. Powrót nastąpił tą samą drogą. W Chatce krótki posiłek. W tym czasie doszedł Nas kurs z AKG. Po chwili rozmów ruszyliśmy dalej w stronę Wideł. Skręciwszy na "skrzyżowaniu" w prawo udaliśmy się do sali Złomisk. Następnie poszliśmy w stronę górnych partii. Będąc w Korytarzu Galeriowym doszła Nas kolejna ekipa tym razem 3 osoby z STJ KW i SW. Po drodzę do Partii Wrocławskich odwiedziliśmy Korytarz Rubinowy. Potem upodliliśmy się w Korkociągu Wrocławskim (jest tam taki fajny trójbój - najpierw trzeba wskoczyć do okienka na wys 2.5m i przeczołgać się na boku. Potem jest przejście nad wodą okrakiem w pozycji poziomej. Na koniec czołganie w błocie, żeby za czystym nie wejść do górnego piętra Partii Wrocławskich). Jako, że czas już naglił nie zjeżdżaliśmy do Studni Maurycego. Poszliśmy za to zobaczyć Syfon Maurycego. Myślałem, że może nie będzie dużo wody i skrócimy powrót. Niestety... W tym zasie doszła 2 ekipa która ruszyła w Partie Nad Maurycym. My zrobiliśmy w tył zwrot i pognaliśmy do Chatki - zajęło to 2h. Tam kolejny popas, żeby nabrać sił. W Białym Korytarzu dogonili Nas znowu (wrrr). Beczka jak zawsze upierdliwa, nawet na stałej poręczówce. Zjazdy progami to czysta i szybka przyjemność. W Ponorze woda już zamulona i kamieni nie widać więc było trudniej.

Podsumowanie:

czas akcji 11h55min

duża ilość lodu we wstępnych partiach

wynieśliśmy trochę śmieci, które od dawna służyły chyba jako eksponat muzealny...

poniedziałek, 21 styczeń 2019 20:37

2019.01.19 Zimna do Zamulonych Szczelin

Napisał

Łukasz "Zdzichu" Smagóra
Maciej "Adam" Adamczyk - Osoba Towarzysząca
Dominik Sarnowski

Dzięki hojności przyrody oraz innych sił ziemskich (czyt. liny na **** prożkach) doszliśmy do Zamulonych Szczelin w jaskini Zimnej. Ponor udało się pokonać suchym gumiakiem choć wymaga to drobnej gimnastyki, natomiast dalej już sucho choć w jednym przełazie uzbierało się trochę wody i do gumiaka się nalało :) Linka wisi na prożku do Sali Błotnych Wulkanów a IV przed korkociągiem Wrocławskim robi się zapieraczką na plecach :P następnym razem pozostałe partie jaskini :)

poniedziałek, 11 luty 2019 16:25

2019.01.18–02.09. Tajlandia wyprawa DAO 2019

Napisał
 
Kamil Polański
Wacław Michalski
John Gosset Belgia kierownik i organizator
Didier Havelange Belgia
Nocholas Terryn Belgia
Jean Marie Briffon Francja
Paul Calister Wielka Brytania
 
Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w projekcie eksploracji systemu jaskiń Tham Lom – Tham Nam w Tajlandii prowincja Chiang Maj, region Chiang Dao, park narodowy Pha Deang, na granicy z sąsiednią Birmą, obecna nazwa państwa Myanmar. Przez ponad dwa tygodnie wspólnymi siłami dołączono do systemu kilka jaskiń, wyeksplorowano nowe otwory, przeszukano bardzo znaczny areał na powierzchni, ustaliliśmy ponor i początek systemu (już po stronie Birmańskiej). Łącznie wydłużono znany system o około 3 km, czekamy jeszcze na oficjalne zestawienie pomiarów. Jaskinia z siódmego miejsca najdłuższych w Tajlandii ma szansę zostać drugą lub trzecią. Dziura stanowi poziomy system odwadniania, relatywnie niewysokich gór pogranicza, podziemną rzekę i kolektor wodny. Do systemu dołączają w różnych miejscach boczne jaskinie, głębokości nie przekraczają ok 80-120 m. Niemniej dla nas nowością okazał się kras tropikalny, dość egzotyczny, często w gęstym podrównikowym lesie, na szczęście w porze suchej. W dziurach wszystko: temperatura 20 stopni, błoto, piękne nacieki, woda, wielkie korytarze i wąskie przejścia, pająki wszelkiej maści, nietoperze, różne inne robaczki a nawet wąż. Jednym słowem przygoda. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wsparli, pomogli w zakupach, wyposażeniu, ubezpieczeniu i ogólnie trzymali kciuki. Jesteśmy gotowi do zorganizowania własnej, klubowej ekspedycji. Postaramy się złożyć szersze sprawozdanie z prelekcją i zdjęciami jeszcze w lutym.