Paweł Drzeniek - Speleoklub Tatrzański
Michał Salecki

W słonecznej scenerii złotej polskiej jesieni  ćwiczono techniki jaskiniowe.  Przepinki, trawers, przejście przez węzeł.

Piotr Kilian
Andrzej Łęgowik
Rafał Łegowik
Daniel Kruczalak
Krystian Stalmach
Michał Slopek
Szymon Broda
Krystian Hanulok
Lidia Branka
Tomasz Grzegrzułka
Krzysiek Fraś
Artur Suwała-Pikania
Wacław Michalski
Marlena Magiera 
Przemysław Pluta KKS 
Dawid Jędrysek
Arek Turek
Maciej Jeziorski
Ania Boczkowska
Piotr Wójcik
Michał Merta
Radosław Jędrzejczyk
Lana Svitličić
Filip Perek
Tomek Motoszko
Bartosz Brzezinka

W miniony weekend odbyła się jubileuszowa, 40. edycja Maratonu Jaskiniowego – wydarzenia, które od lat stanowi stały punkt w kalendarzu klubowych działań. W tym roku start ponownie wyznaczono na parkingu w Podlesicach, w okolicy Studni Szpatowców.Tym razem pogoda dopisała – bez deszczu i z dobrymi warunkami do działania w terenie. Liczna grupa kursantów oraz klubowych kolegów i koleżanek z zapałem ruszyła na szlak, by spędzić dzień pod ziemią, doskonalić swoje umiejętności i wspólnie uczcić wyjątkową, jubileuszową edycję maratonu.W trakcie wydarzenia uczestnicy odwiedzili wiele jaskiń regionu. Była to okazja nie tylko do powtórzenia podstawowych elementów techniki linowej, lecz także do sprawdzenia się w mniej oczywistych technikach jaskiniowych, takich jak zjazd w kluczu klasycznym czy wyjście po drabince speleologicznej. Dla kursantów była to doskonała możliwość, by w praktyce przećwiczyć umiejętności, które nie zawsze znajdują zastosowanie podczas standardowych zajęć kursowych.

Jak co roku, po intensywnym dniu spędzonym w terenie, uczestnicy spotkali się przy tradycyjnym ognisku w Rzędkowicach. Nie zabrakło okazji do podsumowania wrażeń, wspomnień z poprzednich edycji i rozmów w dobrym towarzystwie. 

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, klubowiczom za pomoc w organizacji ,świetną atmosferę i integrację!

P.s kursanci nie zgłaszali sytuacji niebezpiecznych i przeszli 18 obiektów jaskiniowych  ;)

Katarzyna Więckowska

Bartosz Brzezinka

W dniu 17.10.2026 w Mniszkowie odbył się finał ligi tradowej Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego w której brałem udział, po całym sezonie wspinaczkowych zmagań zajmuję mocne 2 miejsce w kategorii OPEN, zdobywając srebrnego frienda i pamiątkowy talerz z motywem górskim ;)

Warto dodać że sporą część dróg Katarzyna pokonała na drugiego dodając do swojego wspinaczkowego notesiku sporo przejść ;)

  • Miejsce 1 – Jakub Grunwald 

Suma punktów – 7972.06

Liczba dróg – 78

Nagroda – Wild Country Revo Belay Device

  • Miejsce 2 – Bartosz B

Suma punktów – 6941.06

Liczba dróg – 83

Nagroda – Wild Country ZERO FRIEND 0,4

  • Miejsce 3 – Jan Mieczkowski

Suma punktów – 5767.88

Liczba dróg – 113

Nagroda – Wild Country ROPE BAG Green Ivy

Szczegółowa relacja dostępna na stronie WKW 

https://wkw.org.pl/2026/10/21/kolejna-edycja-ligi-tradowej-za-nami/

Paweł Drzeniek - Speleoklub Zakopane
Jerzy Pukowski
Katarzyna Domaniecka
Michał Salecki
Beata Burdynowska - Weteran
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer

Przy pięknej pogodzie pokonaliśmy następujące obiekty jaskiniowe:

  1. Schronisko Południowe
  2. Jaskinia Babie Nogi
  3. Jaskinia Kalcytowa /Szpatowców/
  4. Mała Jaskinia Szpatowców
  5. Schronisko w Bibliotece
  6. Jaskinia Sulmowa
  7. Jaskinia Żabia
  8. Jaskinia Owcza /?/
  9. Wilczy Aven
  10. Jaskinia Kalesonowa /Berkowa/
  11. Oko w Ptaku
  12. Garaż
  13. Sadek

Było miło i jaskiniowo! Niebawem odbędzie się akcja do Grzmiączki.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

Małgorzata Błaszczyk
Adam Jakubczyk
Maciej Jeziorski

Złota, tatrzańska jesień i bezchmurna pogoda sprawiły, że podejście na Wielką Świstówkę było czystą przyjemnością. Wybraliśmy dolny wariant dojścia pod otwór. Pokonanie 13 wyciągów na Progu Mułowym zajęło nam na linach około godziny. Po zjazdach Studnią Wlotową, Czterdziestką i Studnią Palidera dotarliśmy do Sali Dantego, skąd przez Rynnę zjechaliśmy Studni Taty. Jej poręczowanie dostarczyło nam sporej dawki emocji, ale ostatecznie bezpiecznie osiągnęliśmy dno. Przed drogą powrotną zwiedziliśmy jeszcze pobliski Korytarz Antykońcowy i dotarliśmy do Syfonu Końcowego (tzw. Stare Dno). Z jaskini wyszliśmy tuż po zmroku. Ponieważ była to nasza ostatnia akcja w Ptasiej Studni w tym sezonie, musieliśmy zabrać ze sobą cały sprzęt – w tym ponad 350 metrów ciężkich, mokrych lin. Zniesienie ich spod otworu na parking w trzy osoby było ogromnym wyzwaniem, ale daliśmy radę dzięki naszej wytrwałości i niezastąpionemu, 100-litrowemu plecakowi Adasia.

Robert „Melon” Matuszczak
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Tomek Motoszko
Tymoteusz Siedloczek
Marek Kruczalak

Piotr Kilian
Andrzej Łęgowik
Rafał Łegowik
Daniel Kruczalak
Krystian Stalmach
Michał Slopek
Szymon Broda
Krystian Hanulok
Lidia Brańka

Pierwszy wyjazd kursu taternictwa jaskiniowego 2026 Birów

W dniach 17–18 października odbył się pierwszy wyjazd szkoleniowy kursu taternictwa jaskiniowego grupy 2026. Tym razem naszym celem były skały w rejonie Birowa, nieopodal Ogrodzieńca. Były to dwa dni intensywnej nauki, doskonalenia techniki oraz integracji naszej kursowej ekipy.

Pierwszego dnia, po dotarciu na miejsce, instruktorzy przygotowali dla kursantów zaporęczowane drogi, na których mogliśmy doskonalić poruszanie się po linach. Pod ich czujnym okiem ćwiczyliśmy podchodzenie techniką DED.
Była to świetna okazja do przełożenia wiedzy teoretycznej na praktykę i oswojenia się z działaniem w terenie.

Nie zabrakło również powtórek i doskonalenia umiejętności zdobytych wcześniej. Ćwiczyliśmy przepinanie się na linie oraz zjazdy na rolce, zwracając uwagę na poprawność wykonywanych czynności i sprawność działania. Każde kolejne przejście pozwalało nam nabierać pewności i lepiej poznawać wykorzystywany sprzęt.

Po dniu pełnym ćwiczeń przyszedł czas na integrację. Wieczorem spotkaliśmy się przy ognisku, gdzie nie mogło zabraknąć pieczonych kiełbasek i wspólnych rozmów. Każdy opowiadał kilka słów o sobie, swojej drodze do klubu i o tym, jak zaczęła się jego przygoda ze speleologią. Była to świetna okazja, żeby lepiej się poznać, wymienić doświadczeniami i dowiedzieć się, co przyciągnęło nas wszystkich do podziemnego świata.
A także powspominać dawnych członków naszego klubu.

Drugiego dnia kontynuowaliśmy szkolenie, tym razem przenosząc się na zachodnią stronę Birowa. Kolejne godziny spędzone na linach były okazją do dalszego utrwalania poznanych technik i rozwijania umiejętności niezbędnych w taternictwie jaskiniowym.

Pierwszy wyjazd za nami! Dwa dni w skałach pozwoliły nam zdobyć kolejne doświadczenia, sprawdzić swoje umiejętności w praktyce i rozpocząć wspólną kursową przygodę. A wieczorne ognisko przypomniało nam, że kurs to nie tylko nauka technik i praca na linach, ale również ludzie, z którymi będziemy dzielić kolejne wyjazdy i podziemne przygody.

To dopiero początek-przed nami jeszcze wiele lin, ciasnot i wspólnych przygód!
Jerzy Pukowski
Włodzimierz Porębski - Weteran - Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Jerzy Ganszer

Oprócz wielu wykładów były akcje do "podziemia":
- Jaskinia w Sztolni Teresa w Miedziance
- jedna ze "szpar górniczych" w Rezerwacie Moczydło
- Jaskinia Raj
- Podziemna Trasa Turystyczna na Kadzielni /2 jaskinia/
- Jaskinia Zbójecka w Łagowie

ORGANIZATORZY SYMPOZJUM Sekcja Speleologiczna Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, Kraków Speleoklub Świętokrzyski, Kielce Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, Kraków Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach Przedsiębiorstwo Turystyczne Łysogóry Sp. z o.o., Kielce Geopark Świętokrzyski Instytut Nauk Geologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie Antykwariat Górski FILAR, Kielce

Powstały materiały sympozjalne.

Jerzy Pukowski w imieniu Pawła Gadka przedstawił osiągnięcia eksploracyjne w Beskidzie Śląskim. 

Na zdjęciu wejście do Sztolni Teresa.

Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"

Sławomir Zagórski - STJ KW Kraków
Weronika Zagórska - osoba towarzysząca
Wacław Michalski
Tomasz „Murzyn” Grzegrzułka
Piotr „Kudłaty” Gawlas
Dawid Jędrysek
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub SBB
Bejke - pies towarzyszący
Artur „Młody” Suwała-Pikania
Lana „Wycior” Svetličić
Radosław "Wycior" Jędrzejczyk
Iwona Pośpiech
Michał Merta
Dominika Kot
Anna Boczkowska

W tym roku na zakończenie sezonu kursowego Wacław zorganizował wyprawę na Słowację. A w zasadzie na sam kres Słowacji, pod granicę z Węgrami. Wyjazd odbył się również dzięki uprzejmości Sławka Zagórskiego (STJ KW Kraków) oraz gościnności Speleoklubu z rodzimych słowackich Koszyc.

Stacjonowaliśmy we wsi Haj, w uroczej bazie słowackiego klubu. Z tego miejsca codziennie wyruszaliśmy zwiedzać okoliczne jaskinie. Mieliśmy super okazję do unaocznienia sobie układu terenu Słowackiego Krasu, o którym Wacław niejednokrotnie opowiadał podczas swoich kursowych wykładów.

Pierwszego dnia na rozruch Sławek zabrał nas do dwóch okolicznych jaskiń: Bezodna Ladnica i Keczovskie Luki. Podzieleni na dwa zespoły, ruszyliśmy ku przygodzie.

Bezodna Ladnica okazała się wielką lufą ze sporą ekspozycją. Na dnie podziwialiśmy przede wszystkim ogromną liczbę kości zwierząt.

Keczovskie Luki – piękna jaskinia, która szybko okazała się dla nas poligonem i wyzwaniem pt. „jak iść, by nie ubrudzić sobie kombinezonu na następne dni”. Polegliśmy – co do jednego wszyscy skończyliśmy w czerwonym błocie.

Na drugi dzień główna atrakcja programu: Kunia Priepast, czyli do roboty. Podzieleni na dwa zespoły ruszyliśmy do niej w odstępie ok. 3 godzin pomiędzy zespołami. Wiedzieliśmy, że będzie ciasno. Kunia Priepast nie należy do najłatwiejszych jaskiń. W pierwszej części trzeba zjechać ciasną, jednolitą studnią. Ku naszemu zaskoczeniu, na jednej linie, bez przepinek. Potem też jest ciekawie: kolejne studnie, kolejne ciasnoty. Zetknęliśmy się tam ze słowacką myślą techniczną – drabinki. Dużo drabinek. Oba zespoły, po pokonaniu ciekawego trawersu, dotarły do wysokiego meandru. W tym miejscu oba zespoły postanowiły o zakończeniu akcji i powrocie na powierzchnię.

Trzeci dzień to kolejne wyjścia rekreacyjne.

Jaskinia Krasnohorska, która posiada „ulepszenia”, kiedyś była jaskinią udostępnioną do zwiedzania. Spory system korytarzy pochodzenia rzecznego, most linowy, sporo drabin, bogata szata naciekowa. W Sali Olbrzymów mogliśmy podziwiać największy stalagmit wśród jaskiń Europy Środkowej – wysoki na ponad 32 m. Były obawy, że nie zmieści się w kadrze.

Na drugą nóżkę – jaskinia Milada, wodna zabawa. Przepiękna jaskinia z bogatą szatą naciekową. Korytarze do pokonania w wodzie. Mieliśmy szczęście, bo poziom wody był dosyć niski. Zdołaliśmy przejść najgłębszy odcinek bez zamoczenia bielizny.

Ostatniego dnia przed wyjazdem odwiedziliśmy jeszcze jaskinię Hruszowską. Tworzą ją liczne korytarze z płynącą wodą, komory, kominy, większe sale oraz tunele do ciorania. Liczne stalaktyty, stalagmity, draperie, pizolity i gratka w postaci przepięknych heliktytów.

Podczas wyjazdu dogadzaliśmy sobie pysznymi posiłkami regeneracyjnymi. Na śniadania wspólnie przygotowywaliśmy jajka na wszelkie możliwe sposoby. Zespołowe gotowanie obiadokolacji, kiełbaski z ogniska, a nawet kaszanka z kapustą – nie brakowało nam kulinarnych atrakcji. Ostatniego wieczoru eksperymentowaliśmy z tzw. pieczonką. Każdy z nas miał na nią swoją nazwę i przepis. Nie starczyło nam czasu jedynie na gulasz Kudłatego.

Pogoda bardzo nam dopisała. Integracja, wspólne działanie na powierzchni i w jaskiniach. Kolejny raz sprawdziło się motto Wacława: „Będzie pięknie, będzie przygoda”.

Beata Burdynowska - Weteran
Michał Salecki
Łukasz Owczarzak
Paweł Drzeniek - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer

Jaskinia Studnisko "do wanty"
Jaskinia Urwista
Aven Wszystkich Świętych
Jaskinia Olsztyńska
Jaskinia Koralowa - wdrapaliśmy się tam na War

Wszyscy zadowoleni. Beata była bardzo dzielna!

Zaproszenia na tego typu akcje są zawsze na stronie Ganszera.

Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Tymoteusz Siedloczek
Maciej Jeziorski

W niedzielny wieczór wybraliśmy się do Jaskini Salmopolskiej. Po dotarciu do Studniczka okazało się, że po tutejszym jeziorku nie ma śladu - wyschło na wiór! Następnie pokonaliśmy Zacisk z Brzytwą, a całą akcję zwieńczyliśmy powrotem drogą przez Ucho Igielne.

Czas akcji pod ziemią: 1,5 godziny

Dominika Kot
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Piotr „Kudłaty" Gawlas

 W ramach wyjazdu Klubowego na Kras Słowacki.

 Niedziela była trochę deszczowa. Nie nastawialiśmy się już na jaskinie. Postanowiliśmy wyjechać wcześnie rano w drogę powrotną i zajrzeć pod Osterwę. Murzyn jeszcze tu nie był i miał frajdę. Pod ścianą zwiał od nas. Stwierdził, że szybciej nam pójdzie wspin we dwójkę. Wybierając opcję turystyczną żlebem na grań i dalej czerwonym szlakiem, tzw. Magistralą wrócił do Popradzkiego Stawu.
Dominika wybrała do przewspinania Augustową Cestę V+. Ogólnie było zimno. W skale łapy marzły. Drętwiejące palce sprawiały, że droga wydawała się trudniejsza. Poprowadziłem pierwszy wyciąg. Dominika dwa następne. Do końca drogi na grani zostały jeszcze dwa, ale późna pora nakłoniła nas do wycofu. Podczas ściągania liny po pierwszym zjeździe, końcówka zaczepiła się gdzieś w ścianie a mocno szarpnięta strąciła na nas dwa wielkie kamienie, które szczęśliwie minęły nas o włos napędzając jedynie stracha. Dobrze, że kiepska pogoda odstraszyła wspinaczy a w ścianie byliśmy tam sami i nikt pod nami nie ucierpiał.
Tomek czekał na nas na dole. Gdy go dogoniliśmy pochwalił się, że obserwując nasze wspiny, zjadł w schronisku syty obiad. My o suchych gębach musieliśmy się zadowolić przy aucie kanapkami i zimną herbatą z butli.

Dominika Kot
Piotr Gawlas

W ramach wyjazdu Klubowego na Kras Słowacki.

 Byliśmy przydzieleni do drugiej grupy wchodzącej do Jaskini Kuniej. Aby nie trwonić czasu oczekując na swoją kolej wejścia do jaskini, rano po jajecznicy i kawie wybraliśmy się z Dominiką na mały rekonesans wspinaczkowy do Zadielskiej Doliny. Skał jest tutaj ogrom i Słowacy zaczęli ten rejon eksplorować wspinaczkowo. Jest trochę sportowych, ubezpieczonych dróg wspinaczkowych. Polecano nam Cukrową Homolę (Głowę Cukru), piękną, samotnie stojącą, skalną wieżycę. Na ścianach Homoli poprowadzonych jest kilkanaście dróg. Większość bardzo trudnych. Ale jest kilka łatwiejszych. Wybraliśmy grzędę, wycenianą na IV+. Łatwa, ale czas mieliśmy ograniczony. Jeden syty wyciąg, który poprowadziła Dominika, kilka zdjęć w pięknej scenerii Zadielskiej Doliny zrobionych z wierzchołka, zjazd do podstawy ściany i spotykamy resztę naszej ekipy do Jaskini Kuniej, która obserwując nas z drogi czekała aż zjedziemy i dalej wspólnie pójdziemy do jaskini.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Akcja turystyczna, były grzyby!
Jerzy Ganszer


Zwiedzanie okopów niemieckich z okresu drugiej wojny światowej od strony wschodniej. To była akcja rowerowa. są wyraźne widoczne stanowiska pojedynczych żołnierzy.
Magda Jędrzejczyk - osoba towarzyszącą
Radosław Jędrzejczyk
Lana Svetličić

Trasa której nieznaczna ilość osób się podejmuje w całości, być może ze względu na trudność, być może przez brak konkretnego jej celu.
W planach na ten weekend było taternickie zdobycie Kościelca, ale załamanie pogodowe z początku tygodnia skutecznie pokrzyżowało te plany.
Samo przejście dość przyjemne, dało nam możliwość przećwiczyć w terenie znajomość topografii.

Sylwia Wójcik
Iwona Pośpiech
Wojciech Jasiak
Łukasz Piechocki
Filip Pukmiel
Elżbieta Jasiak

Beskida 2026, to piąta, jubileuszowa edycja wydarzenia, które od lat rozpala serca pasjonatów górskich wędrówek. To wydarzenie o charakterze turystyczno-wytrzymałościowym, organizowane przez Stowarzyszenie Beskida, które przybliża piękno Beskidu Śląskiego. Tegoroczna wyrypa Beskida 2026 odbyła się w dniach 25-26.09.2026 ze startem i metą w Szczyrku Amfiteatr Skalite. Uczestniczyli w niej:
- na dystansie 101 km Sylwia Wójcik, Wojciech Jasiak i Filip Pukmiel
- na dystansie 80 km Łukasz Piechocki i Iwona Pośpiech
- na dystansie 50 km Elżbieta Jasiak

Trasy 101 i 80 km rozpoczynały start już w piątek odpowiednio o godz. 18:00 – 101 km, o godz. 20:00 – 80 km, natomiast trasa 50 km miała start w sobotę o godz. 06:00. Wszystkie dystanse miały ciekawe trasy, poprowadzone przez najwyższe szczyty Beskidu Śląskiego (np. Klimczok, Skrzyczne a na 101 km również Barania Góra).

Wyrypa na 101 km była dedykowana wyłącznie tym, którzy kochają długie górskie wędrówki i nie boją się wyzwań !. Limit czasowy wynosił 30 godzin, co oznacza, że średnie tempo nie mogło być mniejsze niż 3,5 km/h – wystarczająco, by poczuć prawdziwe górskie emocje !. Sylwia i Wojtek odczuli to mocno. Oboje ostatnie zejście ze Skrzycznego traktują jako hart ducha i walkę o każdy metr, na metę wbiegli by skrócić ból kolan i stóp. Filip zameldował się na mecie nie całe dwie godziny wcześniej co oznacza, że i dla niego był to prawdziwy test wytrzymałościowy. Wynik końcowy na mecie to 103 km i 5641 przewyższenia.
Mapa trasy - Beskida 2026 - 101 km
Beskida 2026 - Trasa 101km | mapa-turystyczna.pl

Dystans 80 km to idealny krok w stronę ultra, skierowany był do tych, którzy kochają górską przestrzeń i nie boją się przekraczać własnych granic. Limit czasu wynosił 28 godzin. Niewątpliwie Beskida 80 km dostarczyła Iwonie i Łukaszowi sportowych emocji i pięknych widoków. Niestety nasilający się ból kolan u Łukasza a u Iwony stóp zmusił ich do ominięcia 5 punktu kontrolnego Hotel Zimnik w Lipowej-Ostrei, tym samym skróceniu dystansu o 7,9 km. Oboje dotarli do mety z wynikiem 78,65 km i 3786 m przewyższenia.
Mapa trasy - Beskida 2026 - 80 km
Beskida 2026 - Trasa 80km | mapa-turystyczna.pl

Trasa o długości 50 km to najbardziej klasyczna trasa, która zawsze cieszy się największym zainteresowaniem. To idealna propozycja dla tych, którzy szukają złotego środka między kondycyjnym wyzwaniem a czystą radością z wędrowania po beskidzkich szlakach. Podczas piątej edycji Beskidy był to wariant, który pozwolił mi poczuć w nogach dystans maratonu a także solidne przewyższenia, oferując jednocześnie wszystko to, za co kocham w górach: strome podejścia, techniczne zejścia i panoramy, które zostają pod powiekami na długo po powrocie do domu. Udało mi się ją przejść w czasie 12 h, czyli bez użycia czołówki w przyjaznej atmosferze. Na punkcie wspólnym dla wszystkich tras Ranczo Cieńków spotkałam Łukasza i Iwonę co było miłym akcentem. Mój wynik końcowy na mecie to 53,12 km i 2647m przewyższenia.
Mapa trasy - Beskida 2026 - 50 km
Beskida 2026 - Trasa 50km | mapa-turystyczna.pl 

Było pięknie, pogoda dopisała, atmosfera na trasie bardzo przyjazna bo tworzyli ją ludzie kochający góry, przestrzeń i wolność. Zatem na długo zapamiętamy tę wyrypę bo każdy z nas teraz potrzebuje czasu na regeneracje by podjąć kolejne wyzwanie na miarę Beskida 2026.

Beata Burdynowska - Weteran
Eugeniusz Foltyn - Były Członek Sekcji Archeologicznej
Jerzy Ganszer

Wykonano inwentaryzację kręgów kamiennych w masywie Potrójnej.
Paweł Gądek
Tomasz Kochel

Weszliśmy na Mönch, górę w Alpach Berneńskich o wysokości 4107 m.
Z uwagi na nasz zaawansowany wiek wyjechaliśmy pociągiem na prawie 3500 m (Jungfraujoch), skąd spacerkiem udaliśmy się do pobliskiego schroniska na 3650 m, by następnego dnia wejść w miarę łatwo na szczyt.
O tej porze śnieżna grań prowadząca na szczyt jest już bardziej wąska i stroma, ale za to jest niewiele ludzi. Minęliśmy około 5 ekip.
Zdzisław Grebl + o.t.
Wyjście do schroniska Jose Rivas( 4860 m ) na wulkanie Cotopaxi. Partie szczytowe zamknięte ze względu na aktywność wulkanu. Wulkan ma jeden z nielicznych lodowców równikowych, którego dolna granica znajduje się na wysokości około 5000m n.p.m.
 
 
 
 
 
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

To jest jaskinia turystyczna na zachód od Pucka.
Izabela Rosner Manda
Beata Michalska Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Błażej Nikiel
Michał Salecki
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Bejke - pies Weteran

Jak co roku zebraliśmy się na Symbolicznym Cmentarzu SBB gdzie umieszczono tzw. urnę z listą klubowiczów, którzy odeszli. Uczciliśmy Ich pamięć wspominając chwile przeżyte z Nimi lub tylko zasłyszane fakty z Ich życia.
Obecnie na liście są 34 osoby, czyli można powiedzieć, że na szczęście lista nadal jest aktualna!
Małgorzata Błaszczyk
Jerzy Pukowski
Piotr Gawlas
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Kosmowski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Karolina Barciszewska-Kozioł
Jerzy Ganszer

Apoloniusz Rajwa - 92 lata. Wykład bardzo ciekawy. Speleoklub Bielsko-Biała był współorganizatorem tego spotkania.
Warto było przybyć. 
Jak ktoś chce cos dopisać to może zrobić to w tym miejscu.
Piotr Gawlas pokazał ciekawe filmy i zdjęcia z wyjazdu jaskiniowego do Tajlandii.
Jerzy Pukowski
Barbara Madalińska - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Wacław Michalski  - Komisja Ślubna
Beata Burdynowska - Weteran
Zdzisław Grebl - Komisja Ślubna
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - Komisja Ślubna

Po burzliwej dyskusji udzielono "zgody bezwarunkowej" na ślub Jerzego Pukowskiego - gratulacje!  Wpisu dokonano tutaj "kliknij". Parze młodej życzymy powodzenia!
Błażej Nikiel
Honorata Kaczmarek
Dorota i Przemysław Czerwińscy - osoby towarzyszące
Jerzy Pukowski

Obserwacja częściowego zaćmienia słońca z północno-zachodnich stoków Magurki Wilkowickiej (rejon podszczytowy).
Maryla Nawrocka - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski

Nad morzem odbył się ślub. Nowej parze życzymy pomyślności. Komisja Ślubna będzie obradowała!
Napisał J.G.
Jerzy Pukowski - Członek Honorowy Speleoklubu Bielsko-Biała
Michał Ganszer
Roman Czarnecki - Weteran
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Tomasz Kochel
Błażej Nikiel
Honorata'Honka' Kaczmarek - Były Członek Klubu
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Ganszer

Jerzemu Pukowskiemu życzymy miłego mieszkania! Dziękujemy za przybycie!
Zaproszenie na spotkanie było w internecie.
Lana Svetlicić
Sylwia Wójcik
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
Radosław Jędrzejczyk
Łukasz Piehocki
Filip Pukmiel
Dawid Jędrysek
Tomasz Grzegrzułka
Michał Salecki
Wojciech Jasiak

Festiwal Górski „Magia Gór” to wydarzenie w Bielsku-Białej, dedykowane miłośnikom gór, podróży i aktywnego stylu życia. Tegoroczna edycja odbyła się w sobotę, 13 czerwca 2026 roku, w Centrum Edukacji Ekologicznej „Ekosynteza” w okolicach Cygańskiego Lasu. Wydarzenie miało charakter otwarty i obejmowało bogaty program plenerowy oraz edukacyjny. Wśród głównych punktów programu znalazły się:
- Aktywności na stoiskach klubowych, spacery górskie, rodzinny bieg oraz zawody na orientację, a także warsztaty rowerowe na torze przeszkód dla najmłodszych.
- Prelekcje i spotkania, opowieści z wypraw podróżniczych i wysokogórskich.
- Pokazy i prezentacja na stoiskach sprzętu wykorzystywanego przez Speleoklub w Bielsku-Białej, Klub Wysokogórski Bielsko-Biała, Grupę Beskidzką GOPR oraz Placówkę Straży Granicznej im. 3. Pułku Strzelców Podhalańskich.
- Koncert muzyczny na żywo na zakończenie imprezy.
Organizatorem wydarzenia było tradycyjnie Miasto Bielsko-Biała we współpracy z Speleoklubem w Bielsku-Białej, Klubem Wysokogórskim Bielsko-Biała, Grupą Beskidzką GOPR, Placówką Straży Granicznej oraz lokalnymi służbami i instytucjami.
 
Odbyło się spotkanie nad jeziorem. Było nawet ognisko. Dziękujemy za przybycie. Zapraszamy za rok!

Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer

i inne osoby towarzyszące

Należy wspomnieć, że te spotkania zainicjowała Agnieszka Gądek.
Tomasz Kochel
Robert Skoczylas - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Był ciekawy wykład Państwa Chorążych. Między innymi była omawiana Palenica - tam gdzie często biegamy w ramach Pucharu, dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o produkcji soli w miejscowości Sól. 
Tutaj są pewne informacje o Sekcji Archeologicznej - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Archeo.htm